DLACZEGO BURMISTRZ CHCE MIEĆ SWOJEGO PRZEWODNICZĄCEGO I WIĘKSZOŚĆ W RADZIE?

DLACZEGO BURMISTRZ CHCE MIEĆ SWOJEGO PRZEWODNICZĄCEGO I WIĘKSZOŚĆ W RADZIE?

Zaprzysiężony w listopadzie 2018 roku burmistrz rozpoczął swoje rządy. Od stycznia zabrał się za zmiany kadrowe zarówno w urzędzie jak i spółkach miejskich. Na pierwszy ogień poszła między innymi spółka miejska MEC oraz kilka osób z UM. Nie dziwiłyby nikogo zmiany gdyby nie fakt, że zawsze są to ludzie z kręgu komitetu wyborczego burmistrza lub rodziny przychylnych radnych, „nie zawsze” o wystarczających kompetencjach.  O ile wcześniej wprowadzane zmiany argumentowane były „odświeżeniem” starego rozdania, tak decyzja burmistrza o powołaniu II wiceburmistrza była nie do przyjęcia przez Radnych Mrągowskiej Inicjatywy Społecznej.

Niestety do dzisiaj aktywność burmistrza ogranicza się głównie do zmian kadrowych! Nie negowaliśmy potrzeby zmian w Mrągowie, ale nie akceptowaliśmy takich działań. Dlatego po 100 dniach kredytu zaufania radni MISu odmówili popierania swoim wizerunkiem „osobistych zobowiązań” nowego burmistrza. Mimo przekonywań pozostaliśmy niezależnym Klubem Radnych.

Pan burmistrz chce mieć większość w Radzie Miejskiej. Nie jest to nic nadzwyczajnego. Pragnie jednak bezwarunkowego posłuszeństwa swoich radnych. Radni MISu nie dali się „przekonać”, więc spróbowano dogadać się gdzieś indziej. Uległa na obietnice okazała się trójka radnych Mrągowskiej Wspólnoty Samorządowej. Jakie będą tego konsekwencje, zapewne zobaczymy niebawem.

To bezwarunkowe posłuszeństwo zostało potwierdzone podczas wczorajszych XII i „XIII” sesji, gdzie nie tylko mimo prawnych wątpliwości, ale także etycznych radni MUSIELI głosować jak chce Pan Burmistrz.

Głosowanie podczas XII sesji Rady Miejskiej w Mrągowie dotyczyło co prawda odwołania Przewodniczącego, ale tak naprawdę dotyczy kwestii „bezwarunkowego” wsparcia działań i „bezwzględnego” podporządkowania się wobec Pana Burmistrza.

Korzystając z nieobecności przewodniczącego Rady Miejskiej w kraju, wyjazdu służbowego dwójki radnych MIS i nieobecności radnej Siemieniec w Mrągowie, grupa radnych z kręgu Pana Burmistrza wystąpiła z wnioskiem o sesję nadzwyczajną odnośnie odwołania Przewodniczącego Rady.  Poranną XII sesję w dniu 19.09 w tej sprawie zamknięto w sposób nieprawny, więc kontynuowano ją o 18.15. Co ciekawe radni sprzyjający Panu Burmistrzowi musieli o niej wiedzieć o wiele wcześniej, bo radni „opozycyjni” zostali poinformowani o wieczornych obradach smsami wysłanymi o godz. 17.17. Zaraz po zamknięciu XII sesji przez I Wiceprzewodniczącego Pana Moroza, II Wiceprzewodniczący Miksza zwołał kolejną „XIII” sesję na 18.45. Radni otrzymali informację smsem w okolicach 18.28!

W czasie tej pseudosesji powołano nowego Przewodniczącego Rady Radnego Nikonora. No właśnie, czy aby powołano skutecznie? Jest wiele wątpliwości prawnych, ale te pozostawimy do rozstrzygnięcia prawnikom: radcy miejskiemu, prawnikom wojewody a nawet sądowi administracyjnemu. Są także wątpliwości etyczne: brak merytorycznego uzasadnienia odwołania, także w czasie sesji nie usłyszeliśmy żadnych argumentów, kandydat na Przewodniczącego także nie powiedział mieszkańcom dlaczego chce pełnić tę zaszczytną funkcję. Czy jest choć jeden argument za zmianą, inny niż przedstawiony powyżej?

Pan Burmistrz narobił bałaganu prawnego, tylko po to, by nie musieć przekonywać radnych do swoich działań. A wszystko dlatego, że nasi radni zaczęli bardziej wnikliwie przyglądać się działaniom podejmowanych w spółkach miejskich. Podjęte przez Pana Burmistrza działania personalne a zwłaszcza ich koszty widać już w odpowiedzi na złożone interpelacje. Ponadto na kolejnej sesji Rady Miejskiej  jednym z punktów obrad jest „Informacja o przebiegu wykonania budżetu miasta Mrągowa za I półrocze roku 2019”!

Jeżeli ten nieporządek prawny potrwa dłużej, a po kilku tygodniach okaże się, że Pan Radny Nikonor został nieskutecznie powołany, wszystkie uchwały podjęte od 19.09 okażą się nieprawomocne. Negatywne konsekwencje takich działań odczują wszyscy mieszkańcy. Wtedy spytamy się Pana Burmistrza: „ Czy było warto?”.

Radni

Mrągowskiej Inicjatywy Społecznej